niedziela, 24 lutego 2013

można.

"z dwojga złego wolę to trzecie" napisała moja idolka w komentarzu pod poprzednim postem. a ja mam codziennie światowy dzień kota, odpowiem jej na to, trawestując to i owo, dziś, czyli dla odmiany w dniu imienin Bogurada, Borzygniewa i Wieledroga. Pana Gniewa arbitralnie łączę z Dioklecjanem, Rada z Fryderykiem, co do Droga to już sama nie wiem, ale trochę pachnie Urbs.

sobota, 23 lutego 2013

nacytaty

„‎Naście dni temu matka Joanna do miljonów: "dziś światowy dzień walki z rakiem // a w dupie z tym świętem, że tak powiem // ja mam codziennie światowy dzień walki z rakiem // nie ma co świętować // błe". Repertuar rzeczą zmienną, ctrl+c, ctrl+v, cudzysłów, idę walczyć z panem ל''ו i סדר פון דער מלוכה אין ענגלאנד, pt friends prosząc jednocześnie o świąteczne powalczenie z moją depresją.



i nie czytajcie za dużo tych pierdół w gazetach.”

***
 
(był to okazjonalny autocytat
z zeszłorocznej księgi ryjów
pomiędzy górę i dół matrioszki
wkradł się underwater dog

zaś pięćgruszek wbarszcz
serwuje Victoria Briard
mogłaby sobie zrobić www)

 

bo tego roku 
zima też jest siwa







.

piątek, 22 lutego 2013

miał być

Miał być lepszy od zeszłych nasz XX wiek.
Już tego dowieść nie zdąży,
lata ma policzone,
krok chwiejny,
oddech krótki.

Już zbyt wiele się stało,
co się stać nie miało,
a to, co miało nadejść,
nie nadeszło.

Miało się mieć ku wiośnie
i szczęściu, między innymi.

Strach miał opuścić góry i doliny.
Prawda szybciej od kłamstwa
miała dobiegać do celu.

Miało się kilka nieszczęść
nie przydarzyć już,
na przykład wojna
i głód, i tak dalej.

W poważaniu być miała
bezbronność bezbronnych,
ufność i tym podobne.

Kto chciał cieszyć się światem,
ten staje przed zadaniem
nie do wykonania.

Głupota nie jest śmieszna.
Mądrość nie jest wesoła.

Nadzieja
to już nie jest ta młoda dziewczyna
et cetera, niestety.

Bóg miał nareszcie uwierzyć w człowieka
dobrego i silnego,
ale dobry i silny
to ciągle jeszcze dwóch ludzi.

Jak żyć - spytał mnie w liście ktoś,
kogo ja zamierzałam spytać
o to samo.

Znowu i tak jak zawsze,
co widać poniżej,
nie ma pytań pilniejszych
od pytań naiwnych.

(noblistkę przestukałosię w odpowiedzi na wiadro, którym potraktowana zostałam na pewnym forum. trochę się podłożyłam, a trochę nie, jak zwykle dużo nauczyłam: o tyle iza mądrzejsza, o ile poraniona i tak już będzie do końca świata i o jeden dzień dłużej bowiem dobry i silny to ciągle jeszcze dwóch ludzi. tym niemniej dzięki temu odgrzałam sobie kotleta z ziarnkiem piasku i mamy ruch na blogu, miał rację Józek z Łopusznej, że nie ma zła bez dobra)


http://www.szymborska.org.pl/getObrazek.php?src=grafika/galerie/1352806017_75638506_1.jpg&w=500&bc=1  


czwartek, 14 lutego 2013

sobota, 9 lutego 2013

et sur cette pierre

Twarzoksiążka o poranku splunęła obrazkiem:
























 Paczę na niego i przypomina mi się taki jeden wiersz.
Dla budowlańców. Wyssany z mlekiem matki,
wespół w zespół z opowieścią o Psujaczce.
Wuj Leopold od jesiennych dżdżów:


***

Budowałem na piasku
i zwaliło się.

Budowałem na skale
i zwaliło się.

Teraz budując zacznę
od dymu z komina.




---------------------------
Któregoś dnia Piotr zapytał czytelników chustki, które słowa Asi nadawałyby się na cytaty. Pierwsze, co mi przyszło do głowy, to "jutro znowu do szkoły na ósmą w nocy", a drugie - "bla bla bla". W trzeciej kolejności pomyślałam o Viledzie i jej kołysance. Tak, sposób/manierę linkowania [wszak maniere to sposób, nie? anse niuanse flore] też podkupiłam od Asi. Nie wiem, jak się zaznacza ten rodzaj cytatu, ale lubię go i dopóki mi się nie znudzi, to zaniewygodyprzepraszasię. 
---------------



Wracając do dżdżystych baranów, kolejny Staff, od tej samej osobistej rodzicielki w nastoletnich latach wzięty i na długie lata przyszpilony do komódki koło łóżka, leci tak:


Kochać i tracić, pragnąc i żałować,
Padać boleśnie i znów się podnosić,
Krzyczeć tęsknocie "precz!" i błagać "prowadź!"
Oto jest życie: nic, a jakże dosyć...

Zbiegać za jednym klejnotem pustynie,
Iść w toń za perłą o cudu urodzie,
Ażeby po nas zostały jedynie
Siady na piasku i kręgi na wodzie.


---------
bla bla bla
mili państwo,
bla bla bla
----------


-------
innymi słowy
------------------------
ostatnimi laty bardzo nie lubię tych wierszy.
ani jednego, ani drugiego.
ogólnie rzecz biorąc
tak się jakoś [endogennie? reaktywnie? no ciekawy zaiste to dylemat]
porobiło, że w.dupie.mam.perły.o.cudu.urodzie,
bo przykryły je gruzy pierwszego życia.
i od dymu chyba też już zaczynałam.
co razem do kupy daje
bla bla bla
EOT.













* * *

or,
we wtorek
we wtorek w korku
w korku na wisłostradzie
po drodze do wariatkowa 
dopadł mnie ON.
lub raczej ONI.
trzech ich było. 
on jeden, ich trzech,
3 w 1, 1 w 3
znany motyw







-czy-gnój-jest-bardziej-skałą-czy-bardziej-piaskiem-w-sensie-kościelności?









 




(
alias
wszystko
jest 
Vileda
?
)








.

wtorek, 29 stycznia 2013

dekalog jana xxiii

"Tremens factus sum ego et timeo. To, co wiem o moim niedostatku i ograniczoności, jest wystarczającym powodem mojego zmieszania" - odpowiedział sierżant Roncalli na wynik konklawe. Odgrzebawszy w jednym z miljona plików w katalogu pt "duperele" (dokładniej mówiąc podkatalogu "duperele 2008") ślady sformułowanego przezeń dekalogu, a następnie zaopatrzywszy się u wujka G w pełną wersję, mam ochotę pożyczyć od sierżanta te poręczne słowa żeby jakoś wybrnąć z konfuzji.


Zatem:

Tylko dzisiaj postaram się wyłącznie żyć dniem dzisiejszym, nie chcąc rozwiązywać za jednym zamachem wszystkich problemów mego życia.
------------------------------------
Tylko dzisiaj maksymalnie zatroszczę się o moją postawę: być uprzejmym, nikogo nie krytykować, ani tego nie pragnąć, nie uczyć karności nikogo poza samym sobą.
-----------------------------------------------------------
Tylko dzisiaj będę szczęśliwy w przekonaniu, że zostałem stworzony, aby być szczęśliwym i to nie tylko w przyszłym świecie, ale również teraz.
-------------------------------------
Tylko dzisiaj przystosuję się do okoliczności i nie będę domagał się by to one przystosowały się do moich planów.

--------------------------------------------------
Tylko dzisiaj przeznaczę przynajmniej dziesięć minut na dobrą lekturę, pamiętając, że jak pokarm potrzebny jest do życia ciała, tak dobra lektura potrzebna jest do życia duszy.
---------------------------------------------------------------------------
Tylko dzisiaj uczynię coś dobrego i nikomu o tym nie powiem.
------------------------------------------------------------------------------------
Tylko dzisiaj uczynię przynajmniej jedną z tych rzeczy, których czynić nie lubię, a jeżeli moje zmysły czułyby się pokrzywdzone, postaram się, aby nikt się o tym nie dowiedział.
------------------------------------------------------------------------------------------
Tylko dzisiaj sporządzę szczegółowy plan dnia. Może nawet nie wypełnię go dokładnie, ale zredaguję. Będę się strzegł dwóch nieszczęść: pośpiechu i niezdecydowania.
--------------------------------------------------------------------------
Tylko dzisiaj będę wierzył niestrudzenie, nawet gdyby okoliczności mówiły co innego, że Opatrzność Boża opiekuje się mną tak, jakby nikogo innego na świecie nie było.
-------------------------------------------------------------------------------
Tylko dzisiaj nie będę się lękał. Szczególnie zaś nie ulęknę się radować pięknem i wierzyć w dobro.

--------------------------------------------------------------------------------------------------- 



Nie. Nie mogę powiedzieć żebym się do wytycznych stosowała w 100%. Jeśli zdarza mi się nie rozminąć z połową, to nieźle jest. I nawet nie mogę powiedzieć bym specjalnie żałowała tego, że nie trafiam w pozostałe 50-90%. Bym postanawiała poprawę. Chwilowo niczego nie postanawiam. Tym niemniej uczciwość nakazuje mi nie odmawiać logiki wnioskowi, że "tylko dzisiaj" jest ogólnie rzecz biorąc niezłym azymutem. A zgapione od cioci wiki "Tremens factus sum ego et timeo" uznajmy za - pieczątkę?


-----------29 I 2013 -------------Tylko dzisiaj postaram się wyłącznie żyć dniem dzisiejszym, nie chcąc rozwiązywać za jednym zamachem wszystkich problemów mego życia. ------------------------------------Tylko dzisiaj przystosuję się do okoliczności i nie będę domagała się by to one przystosowały się do moich planów. ----------------- Tylko dzisiaj przeznaczę przynajmniej dziesięć minut na dobrą lekturę, pamiętając, że jak pokarm potrzebny jest do życia ciała, tak dobra lektura potrzebna jest do życia duszy.------basta, mówię, 3 to dobra liczba------ciekawe co na to powie moja kontrsugestywność -------------------------------------- czegokolwiek by nie wymyśliła, uprzedzam lojalnie: "To, co wiem o moim niedostatku i ograniczoności, jest wystarczającym powodem mojego zmieszania". 



AMEN.


















(
A
ty 
co 
sobie
z
koszyczka
Anioła 
Józka 
wybierzesz
,
mon
semblable
,
mon 
frère
?
)












AMEN
AMEN
AMEN 

.

niedziela, 27 stycznia 2013

dolor ante lucem


I
Wysoko, w mroku nocy giną domów dachy,
A tam w oknie milczącym blade światło błyska,
Ponure ciemne schody i cienie jak strachy,
Te cienie niedostępne, znajome z nazwiska.

Gwar wzmógł się na ulicy. Tłum płynie bez celu.
We drzwiach zadrgało światło. Ktoś klamkę porusza.
Milczący, czekam ciebie, biedny przyjacielu,
O! Ostatnia tęsknoto mej wieczornej duszy.


II
Dolor ante lucem

Co wieczór, skoro tylko złote gasną zorze,
Żegnam życie i cały żądzą śmierci gorzę,
I znów zaledwie chłodny poranek zaświata,
Życie tak mnie dręczące na nowo mnie wita.

Żegnam dobre me czucia, żegnam się ze złemi,
Czuję rozkosz i rozpacz odejścia z tej ziemi,
Aż znów przychodzi ranek w życie mnie pogrążyć,
Bym znów mógł zło przeklinać, znów ku dobru dążyć.

O Boże! pełen mocy i pełen potęgi,
Czy to wszystkich praw twoich przepisały księgi,
Czy wszyscy, mając pełne snów i rojeń dusze,
Tak muszą iść ku tobie - jako ja iść muszę?

(A. Błok
w przekładzie Lechonia  




///// ww panowie wyleźli na mnie z kwartalnika "Życie duchowe", numeru z jesieni 2008, nie wiem po co, obawiam się, że próbują mi udowodnić, że jednak mam tego cennego numeru NIE wyrzucać. Razem z panami wylazł król Midas, staruszek o wielu twarzach, bardzo zabawne, bo w otoczeniu króla występuje bogato odmieniany przez przypadki niejaki pan Spier, co w dziennikarskiej manierze pozbawiania ludzi imion daje, hihi, no Prawie_Małą_Mi daje ;-) A ja tak sobie zapytuję mrucząc pod nosem, że jak już toto wszystko wypełzło, to nie mogłabym chociaż na tym samym talerzu dostać pana Błoka w wersji sprzed wieży babel? tak choćby - choćby tytułów, pierwszych linijek, czegokolwiek? bo moje paluszki w cyrylicy niesprawnie tuptają, i chciałabym, i niechcesmisięszukać, i nieszczęśliwam, ale jedną nóżkę bardziej leniwam, więc marudzę nudzę udzę. ogólnie na razie przeprawiłam lechoniowi tylko jedną kropkę na znak zapytania, no tę na końcu, bo przecież bez sensu kropka. Znak zapytania też nie najlepszy, ale z dwojga złego wolę go. o-o!



dzisiejszej notce patronuje znakomite trio




przy współudziale




).





piątek, 25 stycznia 2013

gdy będzie mała

Garść wspomnień zza mgły: 13 wiosen, siódma klasa, Pałac Młodzieży, galeryjka, zajęcia z rysunku i grafiki u pana Pawła Pośrednika. Sznur czarnych bursztynów na szyi oraz tomik Kofty pod pachą. Nie wiem co mnie łączy jeszcze z tamtą izą, fryzurę miała totalnie beznadziejną bo jeszcze wtedy próbowała się codziennie czesać. Ale jeśli coś, to może właśnie - wiersz miłosny, w którym zakochała się podlotkiem będąc?  


***

Tyle lat jesteśmy razem, miła, wybacz
Ale wszystko tak jak trzeba chyba nie jest
Czy musimy się codziennie przekonywać
Że ty dla mnie, a dla ciebie ja istnieję?

Przecież nie znam żadnej innej poza tobą
I znać nie chcę, Tyś jest wieczna i jedyna!
Naszym sercom zagroziła tak jak słowom
Niedokrwistość, zniechęcenie i rutyna.

To normalne, że chcesz mieć nareszcie spokój,
A na wiosnę grządki zasiać i zagrabić,
Ale wiesz - istnieją różne pory roku,
A tak życia, jak tapczana nie ustawisz.

Kiedy niebo nad głowami ciąży chmurnie
Twoje oczy wciąż mnie śledzą niespokojnie.
Ja dla ciebie chyba zawsze byłem durniem,
Co nic nie wie, nic nie czuje, nic nie pojmie.

Nie ma takiej gorzkiej prawdy, moja miła
Która dla mnie byłaby nie do zniesienia
Jeśli jaka rzecz nam serce podzieliła
To naiwne i tchórzliwe przemilczenia.

Póki czas lepiej otwarcie ze mną pomów
Zanim w złości lepszy numer
Chyba prawo mam, by w moim 
Więcej mi patrzono w oczy, mniej na ręce.

Wiem na pewno, że ze sobą zostaniemy
Chociaż życie nam układa się nieprosto
Nie możemy rozstać się trzasnąwszy drzwiami
Moja droga, moja miła, moja - Polsko!


















 alias

Każda niech Polska będzie wielka:
Synom jej ducha czy jej ciała
Daj wielkość serc, gdy będzie wielka,
I wielkość serc, gdy będzie mała.  









(...ale to już było
i powróci więcej...

bo // dla czułego przesądu //
my country is 
my home
tjaaa)








no a tak ogólnie to ja tu trochę pitu pitu
a zazie ładniej napisała. i sypnęła mopsami.
biegnij podziwić mopsy, czytelniku. 



.

niedziela, 20 stycznia 2013

ciężar Boga

zainspirowana szklaną kulą
przypominam Lyteraturę

albowiem Lytera
tura do złudzenia
przypomina
małeconieco

na zielonej łące raz dwa trzy
pasły się zające raz dwa trzy
a to była (n)ta zwrotka
teraz będzie (n+1)ta zwrotka

ojojoj pomocy rytm mi się zgubił
takie właśnie są zające
na biegunach
i na łące



miserere nobis
enter

czwartek, 17 stycznia 2013

zima

huhuha
zimazua





























************Co kryje się w milczeniu,
które jest ostatnią wiedzą o tym, że koniec jest bliski?
Wszystko, co powiedziano o tej chwili, milczenie odrzuca.
Nikt nie ma wstępu do tego milczenia.



(Julia Hartwig, Pieczęć)











אמן

 

niedziela, 13 stycznia 2013

na oceanie

"Na oceanie, przyjacielu, wieje wiatr i pada deszcz. Najsilniejszy wiatr wieje na dziobie statku, odrzuca włosy do tyłu i szarpie luźne fałdy ubrania. Bure fale rozcięte ostrym dziobem, pozostają z tyłu rozpienione, złe. Przychodzę tu codziennie nie zważając na chłód, na deszcz, staję pod najwyższym masztem - patrzę. Znudzeni emigranci zapełniają okrętowe bary, wychylają szklanki kolorowych trunków, grają w karty. Opłacone przez nich leżaki stoją puste pod osłoną górnego pokładu, koce złożone w kostkę nasiąkają wilgocią i solą. Siedzę tu codziennie przez długie godziny, nasłuchuję krzyku ptaków. Wędrują śladem okrętu, ich mocne, białe skrzydła przejmują w siebie niespokojne rozkołysanie. Skrzydła ptaków są z hartowanej stali, a dzioby ze szczerego złota. Celne są dzioby ptaków poszukujących pożywienia dla niestrudzonych skrzydeł. Po co tak płyną w powietrzu, po co rozcinają dziobami granatową powierzchnię wody?

Pytałam ptaków, przyjacielu, wędrujących tropem okrętu, dążących na oślep do nowego brzegu. Krzyczały - ich krzyk był pełen bólu i pełen tęsknoty. I nasłuchując tego krzyku zrozumiałam, że tęsknota jest żywiołem, podobnie jak ziemia lub wiatr. To ona nakazała człowiekowi wydrążyć pnie drzew, spuścić je na wodę, to ona przyprawiła skrzydła okrętom. Po co wędrował człowiek z lądu na ląd poprzez złowrogą rozkołysaną wodę? Powiesz, że po chleb, po sukno, po korzenie i pachnące olejki? A ja ci powiem, że to nieprawda, że najpiękniejsza tkanina i najjaśniejszy metal nie sprawiły tego, co źdźbło uczucia napinającego skrzydła ptasie. Mewy na końcu drogi znajdą tylko urwisko skalne, takie samo jak to, które porzuciły. A jednak dla tych skał przemierzają oceany, dla nich niestrudzone dążą tropem okrętu, chwytając w otwarte skrzydła słońce i wiatr. A jeśli powiesz, przyjacielu, że mewom chodzi o odpadki, wyrzucane codziennie za burtę statku, i że ich wytrwały lot ma na celu jedynie zaspokojenie głodu, to ci odpowiem, że tęsknota jest najgorszym z głodów i że nie nakarmionym nieuchronnie przynosi śmierć. Czyżbyś już zapomniał, dlaczego przepłynęłam ocean dwa razy?" 


Kliknij i zobacz zdjęcie














sobota, 12 stycznia 2013

zimno

tęsknię za Asią.
.
b
a
r
d
z
o
.




























************

Co kryje się w milczeniu,
które jest ostatnią wiedzą o tym, że koniec jest bliski?
Wszystko, co powiedziano o tej chwili, milczenie odrzuca.
Nikt nie ma wstępu do tego milczenia.



(Julia Hartwig, Pieczęć)

środa, 31 października 2012

zimno

Obiecałam Asi, że zapamiętam maupki.


























************

Co kryje się w milczeniu,
które jest ostatnią wiedzą o tym, że koniec jest bliski?
Wszystko, co powiedziano o tej chwili, milczenie odrzuca.
Nikt nie ma wstępu do tego milczenia.



(Julia Hartwig, Pieczęć)

środa, 24 października 2012

μακάριοί οἱ

"proszę pani. bądźmy szczerzy. z tą chorobą ludzie często są na rencie, a pani pracuje" - powiedziała mi dziś pewna pani doktór, oczekując nie wiem czego. wybuchu radości?

ejże, ty, panie tam na górze. no bądźmy szczerzy. kto z moich rówieśników dziękuje ci za to, że dałeś mu samą tylko _możliwość_ pracy? kto z krewnych i znajomych królika widzi we mnie cichą bohaterkę tej niewdzięcznej sprawy? nie jestem święta, panie Boże, i zupełnie nie zachwycają mnie refleksje osiemdziesięciolatki w wieku lat trzydziestu dwóch.















dlaczego mam poczucie, że moje trzy siwe włosy ważą - tonę?

środa, 10 października 2012

na jesiennej hali

taką milady spotkałam na łąkach wirtualu
(amen) (zdrowaś) (amen) (itd)

czwartek, 28 czerwca 2012

lub pielęgniarki

Z testów specjalizacyjnych dla pielęgniarek psychiatrycznych:

W celu uzyskania dobrej komunikacji międzyludzkiej należy:
A. nauczyć się słuchać ludzi lub pacjenta,
B. nie zwracać uwagi na gesty pozawerbalne,
C. nie negocjować,
D. wszystkie wyżej wymienione.

...i jeśli tak wyglądają te testy, to... to ja nie wiem. Albo wolę nie wiedzieć.

środa, 25 kwietnia 2012

who is who

- to ten kryzys, o którym pani mówi? - dopytała dziś terapeutka. uśmiechnęłam się. szeroko, bo bonmoty bywają zabawne. - nie. to ten, o którym NIE mówię.

niedziela, 8 kwietnia 2012

wesołego jajka

- a nie myślałaś o tym, żeby się np. rozchorować?
- tzn. rozchorować do kwadratu, tak? generalnie to ja właśnie dlatego nie mam siły nigdzie jechać, bo się rozchorowałam. raz a skutecznie.
- to cię nie zwalnia z życia. a taka grypa jednak na parę dni tak.
- gorzko, wiesz? dowcip polega na tym, że przez zasadniczą większość czasu czuję się porównywalnie do grypy, ale dupa, nieusprawiedliwione, jaśnie publice opatrzyłosię.
- ej, ale ty NICNIEROZUMIESZ. nie chodzi o to, jak się czujesz. chodzi o to, czy ZARAŻASZ.

(kurtyna)
(bis?) 


.nous.voila.

piątek, 6 kwietnia 2012

słowo na piątek

żaden czas temu
albo jedno życie wstecz
idąc w mroku
spotkałem jezusa

chrystusa) moje serce
zatrzepotało się ciężko
i znieruchomiało
gdy mijał mnie (tak

blisko jak ode mnie do ciebie
tak nawet bliżej
stworzony z niczego
oprócz samotności

/e.e.cummings
& stanisław barańczak/

niedziela, 1 kwietnia 2012

frenczmaniera

GUPy 

[Głęboko]
[Ukryte]
[Powody].

Kupuję.








***
a stary miuzik nie rdzewieje.